|
||||
W naszej cywilizacji funkcjonują dwa biegunowo różne sposoby współpracy. Pierwszy polega na tym, że jeden z partnerów robi wodę z mózgu drugiemu poprzez słowne zapewnienie go o jego wielkiej miłości, o tym jak on dla nas wiele znaczy, jaki on jest dla nas ważny. Jednocześnie na co dzień załatwia przede wszystkim swoje interesy i zaspakaja swoje zachcianki bez liczenia się z nim. Drugi sposób to odwrotność pierwszego. Partnerzy nie składają sobie żadnych pustych deklaracji ale na co dzień traktują się z szacunkiem. Nasze elity polityczne z nami, prostym ludem, zastosowały z premedytacją pierwszy wariant. W punkcie pierwszym artykułu 4 autorzy Konstytucji zadeklarowali: Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu Tymczasem jak to wynika z treści całej Konstytucji zakres tej „zwierzchniej władzy” ograniczony jest wyłącznie do prawa obywateli do uczestnictwa raz na cztery/pięć lat w sondażu popularności polityków. „Zwierzchnia władza” obywateli ogranicza się do udzielenia odpowiedzi na następujące pytania: Którego polityka jesteś fanem ew. do którego z nich masz jeszcze odrobinę zaufania? Komu przekazujesz swój mandat na sprawowanie twojej władzy zwierzchniej na przeciąg całej kadencji? Politycy którzy, w takim sondażu wyborczym uzyskują najwyższe notowania dzierżą samodzielnie brzemię władzy przez całą kadencję poza jakąkolwiek realną kontrolą „zwierzchniej władzy narodu”. Z kolei w punkcie drugim 4 Art. Konstytucji zadeklarowano: Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. |
|||
Demokracja bezpośrednia to „najgorsza forma rządu, jeśli nie liczyć wszystkich innych form, których próbowano od czasu do czasu”. Nasi „młodsi bracia” w drodze ewolucji wypracowali „system polityczny” z alfa jako przywódcą stada. Przejęliśmy po nich ten system. Wrodzoną cechą tego systemu jest naturalna cecha istot żywych – dla alfa ich osobiste, życiowe, interesy są zawsze ważniejsze niż sprawy ich podwładnych. Koszt sprawowania władzy przez alfa zwierzęce to tylko jego prawo pierwszeństwa do jadła i seksu. Ludzkie alfa jest niestety zdecydowanie droższe. Dla zdobycia władzy i jej utrzymania „zatrudniają” armię wojowników, urzędników, pijarowców, błaznów, etc. Za to wszystko płacimy my jego podwładni. Zwierzęta nie znają pieniądza - ich alfa nie może się bogacić kosztem stada. Nasze alfa kosztem swoich podopiecznych niekiedy odkładają na swoich prywatnych kontach niewyobrażalne fortuny. Koszty naszego alfa są ponad nasze możliwości co prowadzi nas nieuchronnie do finansowego krachu. Jedyną naszą szansą jest zdegradowanie go z pozycji „pana i władcy” do roli „usługodawcy”. Powinniśmy jak najszybciej wziąć swoje sprawy w swoje ręce. Zastosować prawdziwą demokrację określaną przymiotnikiem bezpośrednia. Czy my, garstka przekonanych, że takie rozwiązanie jest najlepsze, potrafi tego dokonać? 1. Hamulcowi demokracji bezpośredniej |
|||
Oświadczenie
|
|||
List poparcia dla wniosku NSZZ Solidarności o poddanie pod referendum ogólnokrajowe sprawy dotyczącej powszechnego wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn.
W imieniu Stowarzyszenia Więcej Demokracji mam przyjemność wyrazić nasze poparcie dla działań Solidarności mających na celu doprowadzenie do ogólnokrajowego referendum w sprawie wieku emerytalnego. Popieramy działania zachęcające do korzystania z narzędzi demokracji bezpośredniej, takich jak np. referendum ogólnokrajowe. Uważamy, że społeczeństwo polskie powinno mieć bezpośrednie prawo do rozpoczęcia referendum dotyczącego każdego tematu oraz prawo do wetowania istniejącego prawodawstwa. Kwestia wieku emerytalnego dotyczy każdej Polki i każdego Polaka, dlatego to właśnie my – polskie społeczeństwo, powinniśmy się w tej kwestii wypowiedzieć. Na miarę naszych możliwości chętnie Państwu pomożemy w zbieraniu podpisów pod tą inicjatywą czy reklamowaniu Państwa akcji. Chcielibyśmy jednak zaznaczyć, że nie opowiadamy się za żadną z opcji. Decyzję o tym, czy wiek emerytalny powinien zostać skrócony, czy też wydłużony pozostawiamy obywatelom, bo to oni, a nie politycy powinni w tej kwestii zadecydować. Z poważaniem Jordan Cibura |
|||
Zmienić system polityczny można drogą wojny (rewolucji) bądź pokojowo. Pierwszy sposób to uboczny efekt kryzysu władzy. Władza ma za mało kasy, by zapewnić ludziom „chleb” i ma za słaby „argument” siły do utrzymania dyscypliny. Ten sposób zmiany systemu jest nadzwyczaj kosztowny, bolesny i trudno przewidzieć jego efekty. W naszej najnowszej historii zaliczyliśmy pokojową zmianę systemu politycznego. „Demokrację ludową” zmieniliśmy na „demokrację przedstawicielską”. W swoistym „referendum”, które trwało 10 lat (1980 –90) za „demokracją przedstawicielską” opowiedziała się większość tj. ok. 10 mln. obywateli. Jeśli chcemy mieć nadzieję na dobre jutro niezbędne jest przeprowadzenie i wygranie kolejnego tego typu „referendum”: Czy chcesz mieć realny wpływ na decyzje polityczne? Aby uzyskać większość odpowiedzi pozytywnych musimy przekonać większość braci rodaków, że mamy takie naturalne prawo i potrafimy podejmować zbiorowo lepsze od naszych wybrańców decyzje. Dla nich ważniejsze od naszych są ich osobiste interesy. |
|||
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- następna ›
- ostatnia »

Amerykanin, autor, dziennikarz, publicysta, bloger... Pisze na tematy dotyczące jego lokalnej ojczyzny - Kalifornii, polityki, rynku pracy, mediów i nieruchomości. Wraz z Markiem Paulem napisał książkę pt. "Upadek Kaliforni: Jak reforma zniszczyla Zloty stan i jak możemy to naprawić" (University of California Press, 2010). Jego poprzednia ksiażka dotyczyła dzialalnosci gubernatora Kaliforni Arnolda Szwarzeneggera i jego metod korzystania z referendow podczas sprawowania rządów..






